top 10 - City Under Heat

Temat: piercing
ja mam 'przypadkową dziarę', jakoś wyszło, że jedna jedyna i już więcej nie zrobie, bo jednak na moim ciele mi się nie podobają. Mam Krzyż Celtycki na łydce. Opalania nie przezywał jeszcze jakiegoś, tylko tyle ze śmigam w krótkich spodenkach. Poza tym, jak dla mnie to może wyblaknąć w piz*u.

Natt, najlepiej coś wymyśl idź do swojego tatuatora i niech to przeniesie na papier (;

Kwusher - znam chyba 2-3 panny które mają, albo wielkie, albo dużo tatuaży i serio, to nie za ładnie wygląda (:

Vanillia - fakt, kolce można wyjąć w każdej sytuacji jeżeli potrzeba. Chociaż patrząc nieraz sam na siebie, stwierdzam że bez kolczyków nie byłbym 'sobą'
Źródło: grafikarto.pl/index.php?showtopic=898



Temat: Dodatki
Ja nie mogę no!! Chyba nadrabiam wszystkie zaległości, ale muszę dorzucić swoje trzy grosze... ;D Ja bardzo lubię paski. Mój ulubiony to taki czarny z ćwiekami. A z biżuterii to mam bzika na punkcie kolczyków... W lewym uchu mam już 5, w prawym narazie jeden. Ale pewnie coś jeszcze dorzucę, no i jeszcze marzy mi się we brwi... Może jestem stuknięta, ale nic na to nie poradzę Jeśli chodzi o tatuaże to chciałabym mieć jeden na łopatce i jeden na karku... No i jeszcze noszę obowiązkowo rzemyki i na szyję maryśka albo różne krzyże (egipskie, celtyckie, etiopskie)
Źródło: abcun.fora.pl/a/a,52.html


Temat: Metal :)
ja to sie przyznam do grzechu ze mi sie pare piosenek slipknota podoba a ksiądz roman to zlo wcielone te pentagramy swastyki krzyze celtyckie poupinane gdzie sie da te tatuaze ale on jest spoko kiedys wjechal na spotkanie dla bierzmojących na deskorolce raz wlecial helikopterem innym razem katapultowal sie z mysliwca a kiedys to nawet na desce surfingowej w hawajskich gatkach wlecial dla mnie to roman jest genialny! a jak wymiata na gitarze to poezja trenowal w klerykalnym zespole frathers a potem gral w vaderze i death (w kacie na wokalu to nie licze) i wogole on jest genialny!
Źródło: thpoland.fora.pl/a/a,141.html


Temat:
Imię i nazwisko: Gustav Shepherd

Pseudonim/Ksywa: Sheph

Wiek: 20lat

Partner/ka: brak

Zawód: aktor

Stan dóbr materialnych: sporo pieniędzy na kilku kontach w bankach, duże mieszkanie

Charakter: buntowniczy, nieustraszony, zdeterminowany, podstępny

Największe pragnienie/marzenie: być jak drugi Anthony Hopkins

Krótka historia: Już od dziecka marzył, by zostać aktorem. Jego rodzicie (a najbardziej ojciec) nie pochwalali tego wyboru, ponieważ uważali, że nie jest to zawód dla mężczyzny. Gustav zrobił jednak wszystkim na złość i wyjechał do LA, by móc spełnić swoje marzenia i pokazać, że może wszystko.

Role ( np w jakich filmach brał/brała udział) : epizodyczne role w najsłynniejszych amerykańskich serialach

Nagrody ( jakie nagrody otrzymał/otrzynała) : najlepsza postać drugoplanowa

Wygląd: Alex Pettyfer

Dodatkowe informacje:
- jest nałogowym palaczem
- nie stroni od alkoholu i od czasu do czasu mocniejszych używek
- jest uczulony na kocią sierść
- ma dwa tatuaże: pierwszy to Celtycki krzyż z prawej strony klatki piersiowej, a pod nim data urodzenia, a drugi to powiedzenie "What goes around comes around" na prawym ramieniu var _r = document.referrer ? encodeURIComponent(document.referrer) : ''; var _w = encodeURIComponent(document.location.href); var _e = document.inputEncoding ? document.inputEncoding : document.charset; document.write('');
Źródło: americanlife.fora.pl/a/a,190.html


Temat: Ozdoby
A więc, jak skończę 18 lat (oby).... Chciałbym mieć 3 kolczyki w jednym uchu, a co do tatuaży... Tu jest też ciekawie bo na ramieniu chciałbym mieć albo krzyż celtycki albo jakiś atrybut Metallici.
A na lewym lub prawym boku "szpony które rozrywają mi kawałek ciała"... Nie wiem jak to określić ^^.


Źródło: athas.fora.pl/a/a,26.html


Temat: Modlitwa
Ktoś powyżej pytał o tatuaże. Na szyi bracia mają wytatuowaną Matkę Boską, zaś na przedramionach- celtyckie krzyże (na Zielonej Wyspie jest ci dostatek budowli z tym motywem, jak chociażby na Rock of Cashel, gdzie stoi taki wczesnoceltycki krzyż, zresztą wystarczy odwiedzić pierwszy lepszy cmentarz).

Pałam żądzą sprawienia sobie takiego celtyckiego krzyża w formie wisiorka, ale chyba dopiero wtedy, kiedy odwiedzę Eire i- rzecz jasna- zabiorę ze sobą odpowiedni zapas euro i funtów irlandzkich ;
Źródło: swiecizbostonu.fora.pl/a/a,55.html


Temat: Tatuaż vel dziara
A ja mam zamiar się w przyszłości wydziergać. Może głowy Świętowita, może coś z nordyckiego panteonu Bogów. Do tego w innym miejscu ładnie 'zdobiony' celtycki krzyż, tudzież Swarzyca. Ostatnio też wymyśliłem dość ciekawy motyw. Otóż weźmy sobie klamrę od pasa SS "Gott mit uns" ( http://www.waffen-ss.no/gott-mit-uns-skull-p.jpg ). Zamiast skrzyżowanych piszczeli za czaszką umieścić skrzyżowane Młoty Thora i strzelić napis "Thor mit uns". Dobre, nie? :D
Jeśli chodzi o tatuaże na kobiecych ciałach to wręcz uwielbiam, pod warunkiem zachowania umiaru w ilości i umiejscowieniu. Toleruję tylko trzy miejsca na dziarę dla Kobiety: na łopatce, poniżej pępka (tak, tam właśnie... miłe wspomnienia z czasów pierwszej miłości :P) oraz tam, gdzie plecy powoli tracą swoją szlachetną nazwę. To ostatnie miejsce uważam za najlepsze i ślinię się jak dziecko na widok czegoś takiego na przykład: http://img442.imageshack..../tatoo13ku5.jpg . Moja kolejna miłość strzeliła sobie ten wzór henną na próbę kiedyś i wymiękłem :D.
Źródło: forum.metallyrics.pl/viewtopic.php?t=1352


Temat: tatuaż / body piercing

może by tak sobie wydziarać krzyż celtycki?

Oklepane


kwestia gustu

Dokładnie!


chcialam tylko pokazac za jaka powierzchnie on zaplacil 700 zl..i jak ktos mi pisze ze dal 400 zl za jakies male cos to troche mnie smieszy cennik na rynku

Rozumiem Tylko przy okazji swoje zdanie wyraziłam

Haro, teraz padniesz Mam prawie IDENTYCZNY tatuaż! Wysle Ci zaraz fotke,padniesz! Tyle,że ja za swój dałam 130 zł a jest większy!


Źródło: agnieszka.com.pl/forum_php/viewtopic.php?t=821


Temat: Sasha "mad clown" Ostroherov
Imię: Sasha "mad clown" Ostroverhov

Płeć: Mężczyzna

Profesja: Elektronik

Oddział: Oddział 5

Wygląd: Nie wyglądający najlepiej jeśli chodzi o posturę człowiek, z twarzy którego nie trudno odczytać jego pochodzenie. Okulary, długie włosy, broda. Uszy poprzebijane. Kilka tatuaży. Na szyi zawsze krzyż celtycki. Ubrany zazwyczaj w za dużą czerwoną bluzę z kapturem i oliwkowe bojówki. Na nogach stare znoszone Martensy model Classic. Niewyglądający na swój wiek, 23 latek.

Historia: Urodził się w Kalingradzie. Matka polka, ojciec rosjanin. Od lat najmłodszych interesował się informatyką, ukończył odpowiednie szkoły, które odpowiednio rozwinęły jego zainteresowania. Specjalizacja sieci komputerowe, jednak nie stronił od innych dziedzin w tym także elektorniki. Często grzebał się za młodu w zestawie "mały elektryk" i to w nim pozostało. Wojnę jakoś przetrwał. Nie brał w niej czynnego udziału... nie lubi wojen. "To trzeba być naprwadę zajebistym kretynem i zwierzęciem, żeby zabijać drugiego" często to powtarzał w jej czasie. Gdy wojna ucichła tułał się aż spotkał swoich kompanów z oddziału. Pierwszy raz w życiu dobrowolnie zgodził się na walkę. Chciał przetrwać jak najdłużej.

Doświadczenie
Aktualne: 0
Poziom: 0

Cechy

Zw: 8
S: 6
K: 8
Per: 10
Int: 10
C: 8

Współczynniki

PŻ: 16
PN: 20

Pancerz: 8

Udźwig: 40

Umiejętności:
strzelby lvl 1
podstawy elektorniki (darmowa)
Naprawa (E) lvl 1
Uruchomienie (E) lvl 1


Mutacje:
Brak

Ekwipunek:
Kevlar (8P)
Skrzynka elektronika + przyrzady
GPS
Winchester
1x magazynek .44-.40 (15)

Natchnienia:
Brak
Źródło: blastwavepst.fora.pl/a/a,155.html


Temat: Tatuaże !
ja nie mam na sobie żadnego tattoo ale planowałem sobie zrobic krzyż celtycki na plecach super to wygląda...jeśli chcesz moge Ci podesłac sporo tatuaży bo mam u siebie na komputerze
Źródło: cs-piwko.pl/viewtopic.php?t=2673


Temat: Tatuaż
Ja zrobiłam sobie tatuaż na 20 urodziny. Mam małą różyczkę na lewej łopatce i nie żałuje decyzji. Mój narzeczony zrobił sobie tatuaż na plecach, przedstawia krzyż celtycki.
Źródło: forum.wesele-lodz.pl/viewtopic.php?t=1321


Temat: Poppy Morgan

Imię: Poppy
Nazwisko: Morgan
Rasa: Człowiek
Wiek: 19 lat
Przynależność: ludzie - rodzina
Wygląd: Typowa angielska uroda. Ciemne, duże i przeszywające oczy. Długie, lekko kręcone włosy w kolorze miodu. Jej atutem natomiast niewątpliwie są pełne, bladoróżowe usta. Ogólnie to niczego jej nie brakuje. Zazwyczaj podąża za najnowszymi trendami mody, choć stara się być na swój sposób oryginalna. Nie pogardzi mocnym makijażem, bo we wszystkich odcieniach jej do twarzy.
Zdolność: brak
Charakter: W większości wypadków jest bardzo bezmyślna, nie zastanawia się nad słowami czy czynami. Z wyglądu może i niewinna, ale w środku jest prawdziwym diabłem. Zazwyczaj nie przejmuje się innymi, myśli o sobie. Nie należy na niej polegać także w sprawach, do których potrzebna jest uczciwość, czy poświęcenie. Jest także prawdziwą bombą i nie stroni od wszelkich ekstremalnych zadań. Najczęściej olewa innych, co dowodzi wielkości jej egoizmu. Nie jest dobrodusznym typem... wszystko opiera się głównie na jej potrzebach. Jednakże dla prawdziwych przyjaciół potrafi oddać wszystko.
Historia: Od małego jest prawdziwą angielką. Jej rodzice zmarli, gdy miała 14 lat. W wieku 15 po raz pierwszy zaczęła próbować rzeczy, których nigdy wcześniej by się nie odważyła. Chodziła do szkoły z internatem, gdzie radziła sobie i w nauce, i na szczeblu towarzyskim. Skończyła ją z wyróżnieniem, od tego czasu praktycznie nie wspominając straty rodziców.
Ciekawostki: Ma tatuaż krzyża celtyckiego w okolicach brzucha oraz na ramieniu wybite słowa: "We live as we dream - alone".
Sława którą grasz: Emma Roberts

Źródło: twilightrpg.wxv.pl/viewtopic.php?t=895


Temat: tatuaż / body piercing

a może by tak sobie wydziarać krzyż celtycki?
A tak Cię Celtowie fascynują? ;P

Nie no Ted, tatuaże ideologiczne są przygłupawe. Nieważne czy to krzyż celtycki, swastyka, "A" w kółeczku, czy cokolwiek innego...
Źródło: agnieszka.com.pl/forum_php/viewtopic.php?t=821


Temat: : Co w tej chwili oglądacie - edycja druga
Sora no Woto - 2

Na wojence bywa różnie,
Raz ktoś komuś głowę urżnie,
Raz znów dadzą znać o zmierzchu,
Że ktoś falki ma na wierzchu...

Piosenka fajna, ale nie jakby ciut nie na temat. Chciałam tylko sobie poprawić ogólne wrażenie sielanki paroma wojacko-rubaszno-makabrycznymi wersami.

No żesz. Totem miał rację z tymi ciastkami. No, może nie tyle ciasteczkami, co ogólnie jedzeniem. Ale w sumie co się dziwić dziewczynkom - siedzą na jakimś zadupiu, z popsutym mechem... och, pardon, czołgiem. Co mają robić? Otóż właśnie: przygotowywać sobie spokojnie śniadania, czyścić łazienki (oczywiście w fartuszku) i urządzać pogaduszki oraz wspólne kąpiele. A żeby poczuć odrobinę żołnierskiej adrenaliny, na zwykły wypad do sąsiedniego budynku w celu ustalenia, czy jest nawiedzony, szykują się tak, jakby szły na co najmniej tygodniowe rozpoznanie terenu, wliczając w to czołganie się przez błotniste okopy, nieustanny ostrzał zza linii wroga, naloty bombowców i myśliwców, wyskakujące nagle spod ziemi (płynące dotąd jakąś tajemniczą żyłą wodną) U-booty i tak dalej (kończą mi się pomysły, chociaż chciałabym jeszcze gdzieś upchnąć czołgi i panzerfausty). Właściwie to wszystko robi się coraz bardziej bezsensowne.
Spoiler: pokaż / ukryj No bo tak: niby wyjaśnia nam się sprawa pieczątki z krzaczkiem, bo główna bohaterka znalazła w szkole japońskie książki, a więc Japońce tam były, ale jednocześnie, na litość, ona nie umie jej przeczytać! Więc istnienie tej pieczątki robi się coraz bardziej abstrakcyjne. Bo po co jej pieczątka z krzaczkiem, skoro i tak nie wie, co tam jest napisane? Pomijając to, bohaterki udały się twórcom wyjątkowo irytujące. Kanata jest radośnie tępa, Kureha nieznośnie irytująco Haruhi-owata, Noel to wyjątkowo nieudana podróba Yui czy Rei, a pani porucznik Felicia (czy jak jej tam) to już łapki opadają (rozwaliła mnie scena z <huuuuug> "No już, już, dobrze", może jestem dziwna, ale ja bym ją poczęstowała, cytując Sapkowskiego, klasycznie wojskową i zawsze skuteczną [i tutaj kto pamięta, ten sobie dopowie], ochrzaniła za kwestionowanie rozkazów, a kto wie, czy nie strzeliła po pysku, bo w sumie na takim zadupiu, gdzie regulamin wojskowy wisi sobie i powiewa, co by to kogo obchodziło). Najsensowniejsza jest w sumie Rio, ale jedna osoba nie wystarczy, żeby uratować cały pluton debili.

Ogólnie "Sora no Woto" przypomina mi dziecięcą zabawę w wojnę. Inspiracja "Rambo" czy czymś tam. Wymyślanie śmiesznych dziecięcych misji, wypychanie sobie plecaków różnymi pierdołami, żeby było ciężko, bieganie po podwórku i ukrywanie się w krzakach. Niezbyt to wciągające. Smutne raczej. Bo nigdy bym nie pomyślała, że wojna może być moe.

PS moshi, czy zadowoliłby cię fazowe opisy odcinków "Sory", skoro "Zasysacz" odpadł? Bo jakoś tak czuję, że to anime może się do tego nadać :D


Letter Bee - 14-15

Odcinek 14 z szalonym doktorkiem (to był Stein z "Soul Eatera" w przebraniu, jestem tego pewna!!!) był w sumie niezły. Ale głównie z powodu postaci doktorka, Niche i Steaka. I pojawienia się we wspomnieniach Gauche'a. Krótko bo krótko, ale zawsze trochę radości - mam do tego faceta słabość. Plus ładna scena z grającą Arią. Ale poza tym odcinek taki sobie, niczego do fabuły nie wnosił.
Do fabuły wniósł jeszcze mniej (a raczej ją cofnął, o ile to możliwe) odcinek 15, który był tak bezczelnym fillerem, że aż dech mi zaparło, bo nawet najmniejszej wzmianki o Gauche'u nie było. A że sam odcinek był głupi, o fabule irytującej i prostej jak konstrukcja cepa, to już swoją drogą.
Spoiler: pokaż / ukryj Raz: ta baba od początku wydawała mi się podejrzana. Rany, faceci mogliby od czasu do czasu szturchnąć swoje leniwe szare komórki odpowiedzialne za intuicję, żeby w końcu zaczęły pracować, bo serio, nawet matoł by się skapnął, że zachowanie tego babiszcza jest sztuczne jak drewniana noga pirata. Dwa: po scenie ze wspomnieniami, kiedy okazało się, że Bonnie ma swojego Clyde'a (tak mi coś ten Moss nie pasował do schematu...), a Moss stwierdził, że tak od początku podejrzewał, że to było kłamstwo (podczas gdy Bonnie w niewytłumaczalnym dla mnie ataku furii zbiegła w głąb kanionu) - miałam się wzruszyć tak? Nieeeee wyszło. Facet, nie masz co siebie żałować, trzeba było jednak szturchnąć te szare komórki, zaoszczędziłbyś czasu i energii. Poza tym - kwik, jaką sobie dziarę strzelił xD I cieeeekawe, co z nią teraz, facet, zrobisz; i dlatego, kochane dzieci, bezpieczniejsze jest robienie sobie tatuaży w kształcie gwiazdek, celtyckich ornamentów i innych takich.

Jak dla mnie poziom tego anime dość stabilnie spada. Zaczyna się robić bardzo nudno, mam dość fillerów. Na litość bogów, Lag, rusz w końcu odwłok i zacznij szukać Gauche'a! Jego obietnica dana Sylvette była kretyńska i bez pokrycia - jako Bee nie może szukać Gauche'a, bo nie ma czasu. Liczenie na to, że podczas doręczania przesyłek może trafi na jakiś jego ślad, jest tak naiwne, że aż poniżej poziomu Sawako z KnT. Rozwiązanie jest proste: rezygnacja z listonoszenia i wzięcie się na poszukiwania. Ale nie, jak na razie Lag potrafi tylko na widok wspomnienia o Gauche'u rozryczeć się, dostać spazmów, ewentualnie zemdleć. Brawo. Ciekawe metody, jakkolwiek daleko to go one nie zaprowadzą. No, chyba że Lag chce poczekać, aż zostanie szefem, będzie miał władzę, dostęp do archiwów i tak dalej i wtedy zacznie poszukiwania, ale sorry, wtedy to Gauche będzie już chyba kuśtykał o lasce i miał dwa zęby na krzyż. Sam Lag zaczyna robić się irytujący: fajnie, że w końcu głównym bohaterem nie jest wrzaskliwy gówniarz, który chce pokonać wszystkich etc., ale Lag przegina w drugą stronę. Nie robi nic, jest cholernie naiwny i praworządny, cały czas tylko ryczy i pociąga nosem (drogie dziecko, istnieje coś takiego jak chusteczka...). Tylko Niche i Steak trzymają poziom (scena z drzwiami [14] i policzkowaniem [15] - kwik kwik, dobre to było). Ech, żal, a takie fajne to anime na początku było...
Źródło: forum.tanuki.pl/viewtopic.php?t=3918